Moi mili odwiedzacze :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 grudnia 2023

Jeszcze jeden zwyklak-

 - tym razem dla córci. Przed momentem przeciągnęłam ostatnią nitkę, od razu zrobiłam zdjęcie i wrzucam, bo w przeciwnym razie przeciągnęłoby się to zapewne, albo zapomniałabym.

Himalaya everyday, kolor nieokreślony: brązowawo-zielonkawy. Lubię tą włóczkę, chociaż pewnie niektórzy rozedmą nozdrza, że to akryl... Dobrze się pierze, nie kudłaci, jest mięciutka i wbrew obiegowym opiniom o akrylach - przyjemna dla ciała i nie jest w niej gorąco. 


niedziela, 5 czerwca 2022

Ryżem dziany

 Taki sweter-tunikę jakiś czas temu sobie zrobiłam. Nie miałam okazji jeszcze założyć, bo gdy pogoda była sprzyjająca, to ... zapomniałam, że go zrobiłam. Teraz, gdy go "odkryłam", to z kolei za ciepło. Odświeżyłam więc, zrobiłam zdjęcie i odkładam do jesieni.

Sweter należy do gatunku zwyklaków, prosta, intuicyjna robota ryżem. Na dole ma na wysokości uda mały rozporek. Poza tym robiony na okrągło od dołu. Pod pachą po wyprofilowaniu (też na tzw. oko") lekkiego rozszerzenia, rozdzielony i dalej już każda część oddzielnie. Ot i takie coś powstało z cieniutkiej mieszanki z jakiś tam udziałem wełny, więc robiłam podwójną nitką, żeby było grubsze, szybciej przybywało i nie zadziubdziać się tym ryżykiem do utraty chęci dziergania ;) 

Moja balkonowa uprawa ma się całkiem dobrze. Poziomki kwitły i kwitną dalej, jest mnóstwo zielonych jeszcze owocków. Pomidorki koktajlowe nabrały siły, wzmocniły się i wypatruję pierwszych kwiatów, które mam nadzieję niebawem się pojawią. No i wzeszła pietruszka naciowa :) Takie małe coś a daje dużo radości :)

W tak zwanym międzyczasie telewizyjnym powstaje kolejny zwyklak, gładko dziany, który mam w planie później odzwyklić jakimiś dzianinowymi haftami czy aplikacjami. Sama jeszcze nie wiem, być może koncepcja zmieni się jeszcze. Na razie dłubię na okrągło moim lubianym sposobem od dołu, a co będzie górą, to jeszcze się zobaczy.


wtorek, 7 lipca 2015

Dekolt rządzi :)

   Mam nadzieję, że sweterek spełni oczekiwania. Taki właśnie miał być - maksymalnie prosty z rzucającym się w oczy pękniętym dekoltem.
Po otrzymaniu motków nie ukrywam, że na mojej twarzy pojawił się grymas taki :/ bo miałam          Angorę Alize Special w kolorze ekri połączyć w melanż z beżowym Cashmere Gold. Te dwie totalnie różniące się i wizualnie i dotykowo włóczki dały zaskakująco dobre i ładne połączenie, tworząc melanż coś jakby tofi. A efekt końcowy prezentuje się tak :
  Na koniec nie odpuszczę możliwością pochwalenia się, że od 1 lipca zostałam świeżo upieczoną babcią. Jestem niesamowicie tym faktem podekscytowana i oczywiście nie muszę dodawać, że mój wnusio jest najpiękniejszym, najsłodszym i najbardziej kochanym facetem na świecie :) Jeśli dostanę zgodę rodziców na pokazanie zdjęcia, to z przyjemnością się pochwalę i dam dowód na to, że mówię prawdę :)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Czarna tunika i zaległości

   Absolutnie masakrycznie zaniedbałam wpisy na blogu. Wszystko przez małą, ale przeciągającą się awarię sprzętu.
  Nadrabiając zaległości, zacznę od końca, czyli tego, co zrobiłam ostatnio, czyli tej czarnej tuniczki dla córki, która powstała ...ze swetra który jakoś "się nie przyjął" a że szkoda materiału (Himalaya everyday), to sprułam(nienawidzę tego i rzadko praktykuję) i przerobiłam właśnie tak.
Tuniczka jest gładka, przedzielona tylko ozdobnym ażurem przez całość na przodzie. Takie same ażurowe wstawki są dole rękawów, co może nie jest za bardzo widoczne na zdjęciu.

Teraz przejdę do zaległości, czyli moim zdaniem bardzo udanego, popielatego szalika. Zrobiłam go z całego motka Red Heart Bella (300m/100g) Motek ten znalazł się w reklamówce włóczek otrzymanych do testowania i muszę powiedzieć, że przyznaję tej włóczce w swoim prywatnym rankingu wysoką notę. Miękki, wydajny, przyjemny w dzierganiu akryl, godny polecenia. Szalik sprezentowałam mamie, bardzo przypadł jej do gustu.

Jeszcze przed powyższym szalikiem, również z testowych motków zrobiłam dla siebie niewielki, ale cieplutki, gruby  komin w obłędnie pięknym mixe zieleni. Niewiele w nim poparadowałam, bo to i końcówka zimy, i temperatury przyjazne dla zmarźluchów były. Już starannie uprany, schowałam na przyszły rok

Na razie chwilowa przerwa w dzierganiu, ale obiecuję już bardziej na bieżąco zadbać o bloga.
Wszystkim zaglądającym składam serdeczne życzenia świąteczne.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Na koniec lata

   Tunika-bezrękawnik, na powitanie jesieni, żeby w plecy grzała. Bardzo prosta robota, leciutko podniesiona talia zaakcentowana warkoczykami.
   Alize lanagold, kolor antracyt. Zużyłam jakieś 17-18dkg na drutach 5,5,. Rozmiar będący obiektem wspomnieniowych westchnień z odległej przeszłości, czyli jakieś 38.
    Chyba się starzeję, bo ku własnemu zaskoczeniu odkryłam frajdę z wytwarzania przetworów na zimę :D Do tej pory niejako z corocznego obowiązku i tradycji kisiłam ogórki, marynowałam nieco papryki,
miałam kiedyś  tam epizod z jakimiś buraczkami i powidłami.
  W tym roku dołączył dżem z czarnej porzeczki i sok malinowy. Drugi rok z rzędu nastawiłam początkiem lipca orzechówkę a ostatnio ...
                                                          malinki + cukier + % = ....
   Tak się rozszalałam, że chyba coś jeszcze ze śliwek zmajstruję, bo wielki ich dostatek, może  jakieś leczo do słoików jeszcze. A, i kapustę zakiszę osobiście :) Taka jestem super gospodyni, prawie że sama siebie podziwiam :D
   Z gospodarskim pozdrowieniem dla stałych czytelników, anonimowych podglądaczy i zbłąkanych przypadkiem a czytających te słowa :)



wtorek, 20 maja 2014

Letni dziurawiec

   Powstało toto z jednego motka YarnArt cotton soft i nawet odrobinę jeszcze zostało :)
   Mimo, że dość cienkie, robiło się całkiem nieźle. Ponieważ miałam tego trzy motki, z drugiego zaczęłam właśnie szal. Gdy skończę, przypuszczam, że będę miała serdecznie dość  i koralowego koloru i tej włóczki, więc trzeci motek  pójdzie do zapasów :) No chyba, że ktoś  bardzo zapragnie, żebym z niego coś udziubała, to znając siebie - nie odmówię ;)

niedziela, 11 maja 2014

Warkoczowa tunika-bezrękawnik

   Wykorzystałam ok. 18 dkg Peterle Wolle Mohave w kolorze liliowym. No i jest taki bezrękawnik-tunika, rozmiar ok 44-48, więc na mojej Duśce nieco wisi.
   Pokazałam na facebooku, ale tutaj nie, jak zagospodarowałam resztki jeansowo-niebieskiej i czarnej cienkiej wełenki, więc nadrabiam i zamieszczam zdjęcie kolejnej czapki.
  Jestem wściekła, bo coś podgryza niedojrzałe kuleczki mojej czerwonej porzeczki na balkonie. Obejrzałam niby dokładnie, czy nie ma jakiegoś ślimaka czy gąsienicy (w ubiegłym roku była taka gruba, zielona, pasła się pod listkami schowana) ale niby nic nie widzę :/ Zna się ktoś na tym? może jakieś owady?


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Brązowy zwyklak

   Strrrrrrasznie dawno nie robiłam czegoś dla siebie. Sięgnęłam więc do pudeł z zasobami włóczkowymi i utoczyłam sobie taki dłuższy sweter - zwyklak brązowy, z gatunku "tych nijakich", które najbardziej się lubi :)

Jeszcze przez tydzień zapraszam na candy wszystkich, którzy mają ochotą na chustę w pastelach. Szczegóły post niżej.

piątek, 7 marca 2014

sweter/tunika

  Za długo mi zeszło z tym czarnym sweterkiem/tuniką jak na taką dość prostą w robocie rzecz. Internet za często ostatnio kradnie mój czas. Wszystko przez podobne do mnie robótkomaniaczki, które przepiękne piękności pokazują, a człowiek patrzy, patrzy, podziwia, w kompleksy wpada, że czegoś tam (sporo) nie potrafi. A czas płynie ... :/ Chyba sobie wprowadzę dyscyplinę - godzinka dziennie dla inspiracji, nacieszenia oka i TYLE :)
   Wracając do tego, co na zdjęciu - czarna himalaya everyday, rozmiar ok. 38 zużyłam jakieś 35 dkg.
 
    Potrzebuję  porady - chodzi mi po głowie wydzierganie letniej sukienki z lnu, takiej lekko-zwiewnej. Wiem, ze zwiewności i miękkości nabierze po paru praniach, bo zwykle lniana nitka jest sztywnanwa. Nigdy niczego dotąd z lnu nie robiłam - ktoś może mi podpowiedzieć, ile mniej więcej potrzeba na taki projekt w kolano, bez rękawów w rozmiarze ok.38? Czy np. nadaje się na to taki len dostępny na Allegro w szpulach? Czy to nie jest za cienkie? Będę bardzo wdzięczna za podpowiedź.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Dzisiaj na fioletowo

   Najpierw zrobiłam tunikę. Wyszła całkiem fajnie, obawiam się jednak, żeby nie była za wąska :( bo to bardziej 36 niż 38, prucia sobie nie wyobrażam. W razie czego, będę szukać jej 36 rozmiarowej właścicielki (lub 38 z mniejszą"górą"), okaże się pewnie jeszcze dzisiaj.
   Tunika jest gładko dziergana, sam dół i brzegi rękawów - ryżem. Pod biustem i na rękawach wstawki jaśniejszego fioletu. Dekolt minimalistyczny, zdyscyplinowany szydełkiem - idealny do wszelakich szaliczków, zamotek, korali czy wisiorów, jeśli ktoś lubi takie dodatki.

   Z pozostałości zrobiłam jeszcze chustę - raczej mniejszą rozmiarowo. Oprócz chusty może pełnić funkcję etoli, zamotki czy szalika. Zrobiona ryżem na grubych drutach, jaśniejsze wykończenie - szydełkiem.
  Na wszystko miałam do dyspozycji 4 motki HiMALAYA  ULTRA KASMIR (3 ciemniejsze, jeden jaśniejszy fiolet) - włóczka ta w moim prywatnym rankingu stoi bardzo wysoko - jest mięciutka, miła w dotyku, jednocześnie sprężysta  i mocna, wyroby prezentują się elegancko i szlachetnie.
Z ciemniejszych motków zostało dosłownie kilka metrów, jaśniejszego - ok 3dkg tak na oko


wtorek, 21 stycznia 2014

Dla przedszkolaczki

   Niezbyt często robię coś w rozmiarach dziecięcych, ale nawinęła mi się urocza przedszkolaczka, dla której powstała :
 -sukieneczka/tuniczka, bez rękawków, do zakładania na bluzeczki
-bluzeczka z delikatnym kimonkiem - też do ubierania na inne z rękawkiem. W kolorze, który nie udało mi się oddać na zdjęciu(dość jaskrawa, nieomal neonowa wersja maliny)
- czapeczka, którą na nieudanym zdjęciu chyba już pokazywałam, ale jeszcze raz lepszą fotkę wklejam
 Tuniczka i bluzeczka robione z Himalaya EVERYDAY, a czapusia z YarnArt Shetland.
     Akcent pozarobótkowy : kolejne potwierdzenie, że kradzione rośnie najlepiej :) 
Uszczknęłam u koleżanki na klatce schodowej parę listków jakiś czas temu. Przyjęło się bez problemów i rozkwitać zaczyna już drugi raz :)



środa, 8 stycznia 2014

Tunika-bezrękawnik

   Kolejna tunika - bezrękawnik, rozmiar 38. Popielata, cieplutka, bo chyba przyjdzie zima jeszcze, więc się przyda na dogrzanie plecków i nerek ( nie moich - niestety, bo mi się rozmiarówka rozciągnęła :/)
A przed tuniką była najzwyklejsza, czarna krasnalka, o ta -
Co następne w kolejce, sama jeszcze nie wiem :)

piątek, 3 stycznia 2014

Tunika

   Jest i pierwsza rzecz udziergana w 2014 :)
Tunika w kolorze jasnego dżinsu. Z grubego, solidnego i miłego w dotyku irlandzkiego akrylu. Niestety, pozbyłam się banderolek a nie zapamiętałam ani nazwy, ani producenta :/ Szkoda, bo to  bardzo fajna włóczka w robocie i wydajna (zużyłam ok. 22 dkg na całość, w rozmiarze 36/małe38 i długości przykrywającej tyłek przy wzroście 165, druty nr6)
Gładko dziergana. Wykończenie szydełkiem i sznurowany dekolt dają charakter całokształtu.

piątek, 27 grudnia 2013

Nowości na koniec roku

  Ciągle coś tam dziergam w tak zwanym międzyczasie. Zacznę od końca, czyli tego, co zrobiłam dosłownie przed chwilą.
   Tuniczka dla przedszkolaczki w "jedynie słusznych różach", czyli ulubionych kolorach 99% dziewuszek w tym wieku. Z mięciutkiej, luźno skręcanej, cieplutkiej wełenki. 2 kłębki zwinięte kiedyś tam wystarczyły na taką właśnie, bez rękawków.  Nie widać tego za bardzo na zdjęciu - dekolt ma pęknięcie i jest sznurowany.
   Przed tuniczką zrobiłam szybciutko moją "firmową"  chustę, tym razem w ładnym odcieniu jasnego popielu, która będzie urodzinowym prezentem dla znajomej :
A jeszcze wcześniej, wreszcie coś dla siebie - otulak z włóczki, która jest moim ostatnim odkryciem - gruba, ciepła, miękka jak aksamit  YarnArt ILLUSION w płynnie przechodzącym, delikatnym melanżu brązów





wtorek, 10 grudnia 2013

Bezrękawnik i otulak

  Popielaty bezrękawnik to spóźniony prezent imieninowy. Liczę, że będzie dobry, bo jeszcze nie dostarczyłam. Zrobiony z NAKO moher special.

Na dokładkę do prezentu  przytulny otulak-komin. Niewielki, ale swoje zadanie spełni - na tyle wystarczyło 100metrów 50gramowego moteczka fioletowego moherku NIZZA z dodatkiem cienkiej, metalicznej nitki multikolor. Uważam, że całkiem nieźle się prezentuje, chociaż zdjęcie wyjątkowo fatalne i mimo kilku prób, podejść i pieszczotliwych przemów do aparatu, lepsze wyjść nie chciało :/


niedziela, 1 grudnia 2013

Popielato i poziomkowo

   W poszukiwaniu czegoś innego, wygrzebałam zrobiony już kiedyś tam sweter. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego żadna z córek go nie nosi, jest całkiem fajny. Podejrzewam, że wszystkie o nim zapomniałyśmy.
Odświeżę i zobaczymy, która się skusi.
  A w andrzejki, spoglądając w balkonowe doniczki, dojrzałam, że coś się czerwieni w skrzynce z poziomkami. Wychodzę, spoglądam, a tu taki okaz :
Smaczna na dodatek  :) Mogłam poczekać z zerwaniem 1 dzień, chwaliłabym się, że zrywałam w grudniu poziomki :) Na pewno ostatnia w tym roku, przeglądnęłam skrzynkę dokładnie i te już raczej nie będą miały szansy na dojrzałość



środa, 23 października 2013

Kremowy sweter/tunika

YarnArt Shetland w kolorze kremowym przerobiony na taki sweter/tuniczkę. Model robiony bez schematu, z zachowaniem sugestii, które - mam nadzieję - dobrze zrozumiałam i uwzględniłam. Dotrze do właścicielki, to się okaże. Przepiorę jeszcze i  lekko zblokuję dla wyrównania całokształtu przed wysłaniem.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Kolejna tunika- bezrękawnik

Model - inwencja własna, projekt dojrzewał w trakcie dziergania, w sposób kombinowany, częściowo bezszwowy, od dołu (zszywana na ramionach tylko). Z lubianego przeze mnie NAKO Moher Special, popiel, wykończenia jaśniejszy popielaty. Powiem nieskromnie, że mi się podoba. Jedyny mankament - nie wiem, czy nie okaże się odrobinę za mała(rozmiar 36), ale jeszcze nie była prana, więc liczę, że nieco się naciągnie. Jeśli nie, to będę musiała jej szukać innej właścicielki, bo spruć tych malutkich falbanek przy wykończeniach nie podjęłabym się nawet za ciężkie pieniądze.
Parę zdjęć :


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Sweter/tunika

   Na specjalne życzenie - sweter/tunika w warkocze. Do kompletu szaliczek, bo zostało nieco włóczki i myślę, że może zastąpić golf, gdy "chłodem pociągnie po dekolcie". Co mi wyszło, rozpisywać się nie będę, bo w miarę widać na zdjęciach - zrobiłam próbkę, rozliczyłam "na oko" ilość potrzebnych oczek do symetrycznego rozmieszczenia wzoru na pożądany rozmiar i tak to wygląda.





   Słów parę o włóczce, z której robiłam pierwszy raz i jestem nią oczarowana - bardzo wydajna, mięciutka, milutka, idealnie ślizga się po drutach. W wielu ciekawych wersjach kolorystycznych jednolitych i cieniowanych - tu akurat piękny, jasny krem. A mówię o HIMALAYA EVERYDAY. I jeśli jak wyrazista reklama na banderolce gwarantuje, że jest anti-pilling i faktycznie nie będzie się mechacić, to podbija moje serce całkowicie. W każdym razie na 100% nie jedną rzecz z niej jeszcze zrobię.

     Jeszcze przez tydzień zapraszam na candy, jeśli komuś podoba się popielata chusta.
 http://magorzaciarnia.blogspot.com/2013/03/zapraszam-na-candy.html

wtorek, 12 marca 2013

sweter/tunika

Najzwyklejszy ze zwykłych sweterek/tunika. Zero wzoru, więc i wydziergałam błyskawicznie w 2 dni. Robiło mi się świetnie z tej okazyjnej włóczki kupionej na Allegro - to chyba mieszanka mięciutkiego ciemnozielonego akrylu z odrobiną wiskozy w kolorowym oplocie, który daje efekt melanżu.
Dół i przy rękawach wykończyłam szydełkiem żeby
a) się nie zwijało
b) przedłużyć odrobinkę, bo okazało się, że wypada, by było ok.2cm dłuższe.
No i w efekcie wygląda to tak :