Moi mili odwiedzacze :)
środa, 31 grudnia 2025
15 lat bloga?
piątek, 17 października 2025
Leniwy, telewizyjny szalik
Dwa (lub trzy) niedokończone swetry leżą już tak długo, że zastanawiam się, czy pamiętam "jak tam leciało", żeby ogłosić finisz... :/ i czy kiedykolwiek do tego dojdzie ... :/
Tymczasem dłubię tzw. powolny, bezmyślny, telewizyjny szalik. Cienki, bo stwierdziłam że taki potrzebuję, bezmyślny - czyli prostym wzorem, żeby tylko od czasu do czasu kontrolować kątem oka czy wszystko idzie jak powinno. Postęp - ciągle przed połową roboty, jakieś 35% jest póki co.
Ponieważ nie wygląda to zbyt efektownie, kolorystycznie dołująco, to wstawię kilka fotek z wrześniowego Dźwirzyna.niedziela, 5 stycznia 2025
Pod szyję
Coś na zimne dni - komin podwójnie zawijany, cieplutki.
Zrobiony z Gazzal Galla jakieś 1 i 1/2 motka (może trochę więcej) w kolorze ciemniejszej zieleni wzorem patentowym + pliska z warkoczem na ryżu, żeby nie było monotonno-jednostajnie. Będzie prezentem dla koleżanki.
Wyszło tak:
Dla wszystkich zaglądających przesylam serdeczne noworoczne życzenia, żebyśmy wszycy mogli cieszyć się zdrowiem, szczęściem, spokojem.czwartek, 11 stycznia 2024
Szalikowy początek roku
Prawie że mój mój nowy szalik, czarny, z delikatnym włoskiem. Okazało się, że potrzebuję coś pomiędzy cieniutkim a bardzo ciepłym. Mam nadzieję, że ten taki właśnie będzie a przy okazji utylizacja zapasów. Skład mi nieznany, dawno temu kupiona cewka z której robiłam chyba sweter. Wyczuwam nieznaczną szorstkość, niemniej w takich granicach, która zupełnie mnie nie drażni. Powinien być ok.
Nie odmówiłam sobie pokazania mojego nowego kubeczka "znalezionego" pod choinką, który pokochałam po prostu :)
A, jeszcze zrobiłam prościutki szaliczek ryżowy dla córki do sweterka prezentowanego post niżej, bo został motek ze sporym kawałkiem drugiego i leżałoby to znowu nie wiadomo ile i po co.środa, 28 grudnia 2016
Coś jednak dzieję :)
No a na drutach mam tunikę, której koloru nijak nie mogę uchwycić - to piękne wiśniowe bordo, raczej cienizna, Nako Narin. Tunika nie wiem jeszcze czyja będzie, pewnie którejś z córek, albo będę szukać dla niej właścicielki. Pewnie to trochę potrwa, najdłużej zawsze trwa, gdy się za wcześnie pochwalę :/ liczę jednak, że tym razem ta prawidłowość zostanie złamana.
Mam nadzieję, że wszyscy zaglądający miło i przyjemnie spędzili Święta, niestrawności i przesilenia na wadze nie odnotowano(większego).
Wszystkim z całego serca życzę wspaniałej sylwestrowej zabawy i duuużo dobrego w 2017 roku :)
Na koniec dokumentacja fotograficzna tego, o czym w pierwszych zdaniach było - jak zwykle marnej jakości, bo fotografa to już chyba ze mnie nie będzie. Czasem tylko przez przypadek i ku własnemu zadziwieniu coś z tej mojej byle jakiej pstrykawki jako-tako wyjdzie :) Tym razem niestety poniżej przeciętnej .
wtorek, 12 stycznia 2016
Jaka zima, taki szaliczek
niedziela, 27 grudnia 2015
Jeden sweter i dwa podszyjniki
Zwyklak nr 2 - komin z wełenki lekko cieniowanej. Zawijany na dwa, ażurkowaty, lekki i cienki - w sam raz na teraz, kiedy niby zimno, a plusowe temperatury termometr pokazuje. Zamierzam nim uszczęśliwić pewną osobę, która lubi takie malinowato-różowawe czerwienie.
czwartek, 2 kwietnia 2015
Czarna tunika i zaległości
Nadrabiając zaległości, zacznę od końca, czyli tego, co zrobiłam ostatnio, czyli tej czarnej tuniczki dla córki, która powstała ...ze swetra który jakoś "się nie przyjął" a że szkoda materiału (Himalaya everyday), to sprułam(nienawidzę tego i rzadko praktykuję) i przerobiłam właśnie tak.
Tuniczka jest gładka, przedzielona tylko ozdobnym ażurem przez całość na przodzie. Takie same ażurowe wstawki są dole rękawów, co może nie jest za bardzo widoczne na zdjęciu.
niedziela, 28 grudnia 2014
2 razy coś pod szyję
Z melanżu niebieskich, morskich i popielatawych turkusów Red Heart Boutique Unforgettable (kolor 3960) zrobiłam taki niezbyt skomplikowany szaliczek, dziergając sobie radośnie na taką długość, na jaką zawartość motka 100g/256m pozwoliła. Wyszło tak :
Całkiem przyjemny i miękki akryl w tym szalu, imitujący do złudzenia cienką, luźno skręcaną wełenkę.Robiło się fajnie.
Jeszcze fajniej dziergało mi się taki prosty komin z pięknego fioletu z cienką metaliczną i błyszczącą nitką pod kolor. To Red Heart Shimmer 100g i też jak wyżej 256m. Miękutka, świetnie śmiga po drutach - przybywało dosłownie w oczach. Fakt, że wzór i fason mało twórczy i można dziergać nawet po ciemku, ale chyba każdy przyzna, że po prostu ponadczasowy jak klasyczny fason dżinsów :D
Z motka wykorzystałam jakieś 75-80% na oko. Z tym akrylkiem najprawdopodobniej zaprzyjaźnię się na dłużej.
Teraz będzie przerwa w testowaniu, bo sięgnęłam do zapasów po wełenkę w kolorze niebieskawego dżinsu - będzie (w każdym razie ma być) tunika bezrękawnik.
wtorek, 11 marca 2014
Na zakończenie zimy
Ucinając to mniej radosne ostatnie zdanie, powrócę więc do przedstawienia ostatnich udziergów.
Lekki szaliczek dla mojej ulubionej przedszkolaczki - będzie pasował do czapeczek, które kiedyś tam dla niej zrobiłam w kolorze mlecznej bieli -
i czapka, zrobiona tak o, w celu zutylizowania samotnego motka Alize Superlany Klasik -
Na dzisiaj tyle, muszę "uleżeć w sobie" i odcierpieć ciążące mi 2 wielkie gruszki. Ewidentna kara za łakomstwo wieczorową porą. Rozważam zalaniem ich pół kieliszeczkiem orzechówki własnoręcznie latem zrobionej na dolegliwości żołądkowe, może na gruszkowe też pomoże ....
poniedziałek, 24 lutego 2014
Dzisiaj na fioletowo
Tunika jest gładko dziergana, sam dół i brzegi rękawów - ryżem. Pod biustem i na rękawach wstawki jaśniejszego fioletu. Dekolt minimalistyczny, zdyscyplinowany szydełkiem - idealny do wszelakich szaliczków, zamotek, korali czy wisiorów, jeśli ktoś lubi takie dodatki.
Z pozostałości zrobiłam jeszcze chustę - raczej mniejszą rozmiarowo. Oprócz chusty może pełnić funkcję etoli, zamotki czy szalika. Zrobiona ryżem na grubych drutach, jaśniejsze wykończenie - szydełkiem.
Na wszystko miałam do dyspozycji 4 motki HiMALAYA ULTRA KASMIR (3 ciemniejsze, jeden jaśniejszy fiolet) - włóczka ta w moim prywatnym rankingu stoi bardzo wysoko - jest mięciutka, miła w dotyku, jednocześnie sprężysta i mocna, wyroby prezentują się elegancko i szlachetnie.
Z ciemniejszych motków zostało dosłownie kilka metrów, jaśniejszego - ok 3dkg tak na oko
niedziela, 2 lutego 2014
3 metry szalika
Właściwie miał być mój, ale pierworodna spojrzała i stwierdziła, że jest jej :/
W ramach kompromisu asertywności z uczuciami rodzicielskimi - będzie wspólny :)
Aktualnie na drutach mam śliwkowy kaszmir. Będzie tunika :)
sobota, 18 stycznia 2014
komin-otulacz
da.
Zrobiłam niby dla siebie, ale tyle mam już tego typu rzeczy (a i tak najczęściej noszę 2 ulubione na zmianę), że jeśli komuś bardzo się podoba, to kontakt na maila(jest na bocznym pasku pod notką "o mnie").
piątek, 27 grudnia 2013
Nowości na koniec roku
Tuniczka dla przedszkolaczki w "jedynie słusznych różach", czyli ulubionych kolorach 99% dziewuszek w tym wieku. Z mięciutkiej, luźno skręcanej, cieplutkiej wełenki. 2 kłębki zwinięte kiedyś tam wystarczyły na taką właśnie, bez rękawków. Nie widać tego za bardzo na zdjęciu - dekolt ma pęknięcie i jest sznurowany.
Przed tuniczką zrobiłam szybciutko moją "firmową" chustę, tym razem w ładnym odcieniu jasnego popielu, która będzie urodzinowym prezentem dla znajomej :
A jeszcze wcześniej, wreszcie coś dla siebie - otulak z włóczki, która jest moim ostatnim odkryciem - gruba, ciepła, miękka jak aksamit YarnArt ILLUSION w płynnie przechodzącym, delikatnym melanżu brązów
środa, 4 grudnia 2013
W czerni
Z YarnArt Super Merino. Na szalik poszło ok. półtorej motka, na czapę nieco ponad połowę.
piątek, 29 listopada 2013
Granatowa chusta
Chusta miękka, wiotka, wielozadaniowa - może być : apaszką, zamotką, szalikiem zarówno do kurtki czy płaszcza jak i bluzki czy sukienki.
piątek, 15 listopada 2013
Szarobury, kolorowy listopad
Zaczęłam mocnym kolorystycznie akcentem ten przedzimowy czas. W e-dziewiarcze zaopatrzyłam się w cieniutką, tęczową estonkę i powstał taki szal :

A ogródek i ten wpis nadzorował i zatwierdził przysiadający to tu, to tam motylek :)
















































