Moi mili odwiedzacze :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2026

Kolejne błogie dni nad morzem

 Chyba jestem uzależniona od Bałtyku :) Kocham wszystko od momentu wyjścia z domu, nawet sam proces podróży pociągiem przez całą Polskę - błądzenie wzrokiem za umykającym krajobrazem, długi czas na lekturę, kawę w warsie.

Tym razem beztroskie polegiwanie i powolone spacery w Dąbkach. Ludzi nie AŻ taki nadmiar, biorąc pod uwagę, że to epicentrum sezonu, pogoda udana. 


Do tego jednodniowa wycieczka do Darłowa, której głównym celem było zwiedzanie Zamku Książąt Pomorskich, krótki spacer w centrum, przepłynięcie wodnym tramwajem do Darłówka i.... szybka powrotna ucieczka od tłumów do Dąbek :)





10 dni minęło zadziwiająco szybko, miałam wrażenie, że było ich połowę mniej :(

Robótkowo dalej posucha, ale zaczynam oglądać kłębki poupychane w komodach i kusi mnie wełenka bordo. Podejrzewam, że z początkiem jesieni przeproszę się z drutami :)

piątek, 17 października 2025

Leniwy, telewizyjny szalik

   Dwa (lub trzy) niedokończone swetry leżą już tak długo, że zastanawiam się, czy pamiętam "jak tam leciało", żeby ogłosić finisz... :/ i czy kiedykolwiek do tego dojdzie ... :/

  Tymczasem dłubię tzw. powolny, bezmyślny, telewizyjny szalik. Cienki, bo stwierdziłam że taki potrzebuję, bezmyślny - czyli prostym wzorem, żeby tylko od czasu do czasu kontrolować kątem oka czy wszystko idzie jak powinno. Postęp - ciągle przed połową roboty, jakieś 35% jest póki co.

  Ponieważ nie wygląda to zbyt efektownie, kolorystycznie dołująco, to wstawię kilka fotek z wrześniowego Dźwirzyna. 





  To był przecudny, spokojny tydzień. Aura znowu była dla mnie łaskawa i pogoda super dopisała. Mało ludzi, cisza, błogość dla wszystich zmysłów. 
  Miło powspominać. Mam niesamowitą słabość do naszego morza. Mogłabym jeździć w każdym miesiącu i wcale nie męczą mnie te wielogodzinne podróże, często z przesiadkami.


piątek, 15 sierpnia 2025

Powrót do Jastarni

 Po pięciu latach - kolejny raz w Jastarni. Tym razem w sezonie, z córką i wnuczkiem. Troszkę było niepokoju przed tłumami, ale - o dziwo - nie było tak źle. Pierwsze zdziwienie w Gdyni. Zwykle przesiadając się dalej, na dworcu w Gdyni było tłumnie, podróż w kierunku Helu w ścisku. Tym razem całkiem komfortowo i nawet nie wszystkie miejsca siedzące zajęte... Może to kwestia poniedziałku? W samej Jastarni też byłam nastawiona na większy tłok. Wiadomo, ludzi sporo, ale nie AŻ tyle, ile się spodziewałam.

Aura okazała się też łaskawa, bo tego lata różne z tym mamy. Na prawie 10 dni, może1dzień deszczu by się uzbierało. Dużo słońca ale nie upalnie, pełen komfort, żal było wyjeżdżać :(












czwartek, 4 lipca 2024

Zachwyciła mnie Ustka

   Robótkowa posucha. Nic na razie nie dłubię, chwilowy brak zapału chyba. Zrobiłam chustę bardzo podobną do ostatnio przedstawionej, ale nie mam jeszcze zdjęć - zrobię, to pzaprezentuję.

  Dzisiaj wróciłam wspomnieniami do czerwcowego wyjazdu nad morze. Pierwszy raz byłam w Ustce i od razu zdobyła moje serce. Przepiękne, kompaktowe i mega urokliwe miasteczko. Ależ było cudownie! Stosunkowo maławo jescze turystów, pogoda taka jak lubię - bez deszczu i specjalnych upałów, widoki przepiękne. Pomieszany morski zapach z milionami róż i kwitnących również wtedy lip wprowadzał mnie w stan eufori :)

  Parę wspomnieniowych zdjęć na pamiątkę zamieszczam także i tutaj.