Niezbyt często robię coś w rozmiarach dziecięcych, ale nawinęła mi się urocza przedszkolaczka, dla której powstała :
-sukieneczka/tuniczka, bez rękawków, do zakładania na bluzeczki
-bluzeczka z delikatnym kimonkiem - też do ubierania na inne z rękawkiem. W kolorze, który nie udało mi się oddać na zdjęciu(dość jaskrawa, nieomal neonowa wersja maliny)
- czapeczka, którą na nieudanym zdjęciu chyba już pokazywałam, ale jeszcze raz lepszą fotkę wklejam
Tuniczka i bluzeczka robione z Himalaya EVERYDAY, a czapusia z YarnArt Shetland.
Akcent pozarobótkowy : kolejne potwierdzenie, że kradzione rośnie najlepiej :)
Uszczknęłam u koleżanki na klatce schodowej parę listków jakiś czas temu. Przyjęło się bez problemów i rozkwitać zaczyna już drugi raz :)



