Przerwę na kawkę postanowiłam wykorzystać na małe doniesienia :)
Najpierw z pola robótkowego -
1) Cienkie, czarne z wieeelkim dekoltem i na boku wiązane dla córki jest na ukończeniu, ale nie pokażę, bo robótkę u mamy zostawiłam.
2) Jestem w połowie szarego - robi się z tej włóczki cudownie!! Jest mięciuteńka, sprężynująca, taka sznureczkowo-łańcuszkowa. Dosłownie sama ślizga się po drutach.Nie spieszę się, bo mogę to robić, robić i robić dla samej przyjemności - tak się z niej fajnie robi. A tym bardziej, że detale mam w dalszym ciągu nie sprecyzowane. Jak skończę - oczywiście prezentacja efektu będzie. Na razie jest tyle :
3) Pasuje mi szybko zrobić chustę na wymiankę z tego popielu :
4) A z tego ciemnego zielonkowato-oliwkowego będzie wdzianko dla Sydoni :)
5) Póki co - rozpoczęłam porządki przedświąteczne. Początek tych porządków polega na tym, że wyciągnęłam 2 wielgachne wory i szafka po szafce bez sentymentów wypierniczam wszystko, co niepotrzebne, lub nie używane dłużej niż rok. Pierwszy worek zapełnił sie jak widać poniżej błyskawicznie, nie wiem, czy przygotowany drugi wystarczy. Nic to, w zapasie jest rolka :)



