Kto chciałby zgarnąć ten szal, musi cierpliwie do końca doczytać :)
Wczoraj z wielką przyjemnością po raz pierwszy uczestniczyłam Facebookowym spotkaniu robótkowym nr 83, kończąc dziergać szal. Nie sądziłam, że to taka frajda, będę się wpraszać na kolejne:) Fajnie mieć świadomość, że ktoś tam siedzi, też coś dziubie, klikając od czasu do czasu.
Z efektu jestem zadowolona. Daje się różnorako upinać, jest leciutki jak piórko, delikatny i mimo, ze "dziurawy" - przyjemnie dogrzewa, choć zdaję sobie sprawę jak to dogrzewanie brzmi dla tych z nas, które zmagamy się z upałami... :/
Malutki minusik, bo troszeczkę poddrapuje - osobie bardzo przeczulonej, może ten fakt przeszkadzać, ale taki urok tej niteczki, której składu nie znam, bo szpulę dostałam nieopisaną. Wydaje mi się, że to cieniutka wełenka z jakąś domieszką.
No.
Po przedstawieniu subiektywnych "zalet dodatnich i ujemnych" łącznie ze zdjęciami, chciałam ogłosić, że jeśli komuś się podoba i ma na niego ochotę, to należy :
-zgłosić chęć na jego chęć w komentarzu poniżej do 28 lipca, godz.21,00 :)
-podlinkować poniższe zdjęcie i umieścić informację na swoim blogu, koncie FB lub NK
Ponieważ jakieś paranoje zaistniały w związku organizacją candy i losowaniem zwycięzcy, WIEMY oczywiście, że to żaden konkurs a rozdawajka upominkowa, a zwycięzcę wybiorę wcale nie drogą losowania.
Żeby nie było, że tylko leżę i jęczę z gorąca - narobiłam dzisiaj furę pysznych pierogów z jagodami. Ostatnie cztery leżą właśnie przede mną. Polane oczywiście śmietanką z cukrem, czyniąc tym samym dzień dietetycznie straconym, ale co tam... Raz na jakiś czas można, a nawet trzeba, żaden jogurt czy kefir nie zastąpi tych połączeń smakowych :)