Moi mili odwiedzacze :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robótki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robótki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 października 2013

Nic nowego, ale powoli robi się :)

Ponieważ nic nowego chwilowo nie mam, pokazuję "starą" chustę w nowej aranżacji :)
Ale robi się powoli nowe, czego dowodem jest poniższe zdjęcie :
Anetko, wybacz, że tyle to trwa, spowalnia mnie nadmiar obowiązków różnego rodzaju, dla których jedyną osłodą jest piękna jesień dookoła.


wtorek, 10 stycznia 2012

Co zrobiłam, co robię i jak mi palma odbiła:)

No to po kolei.
 Powinnam zacząć od tego, co zrobiłam, ale zaczęłam wcześniej to co robię : lekki, czekoladowy sweterek dla siebie już z myślą o wiośnie. Niewiele jest wprawdzie na razie do pokazania, ale tak przyjemnie się robi, że przedsmak pokażę. O :
tak ten przedsmak wygląda. Efekt końcowy obiecuję pokazać w bliżej nieokreślonej przyszłości, bo wełenka cieniutka, dziubie się prosto i przyjemnie, ale  za szybko toto nie przybywa. Na dodatek ciagle coś mnie odciąga albo przeszkadza. Między innymi to, co właśnie skończyłam. Czarniutki golfiak dla znajomej. Jeszcze go nie mierzyła, nie widziała, bo świeżo spod drutów. Mam nadzieję, że będzie ok. Chciała podobny do takiego popielatego, tylko pod szyją blisko szyi, coby nie zawiewało. No więc takie jest.  Przy zdjęciu coś pokombinowałam - zabijcie mnie, nie wiem jak i co zrobiłam, na pewno nie powtórzyłabym dokładnie tego wyczynu. Ale efekt osiągnęłam - rozjaśniłam i z pierwotnej czarnej plamy golfiakowej jakim jest w rzeczywistości, zrobiłam na użytek tego wpisu szarość, na której cokolwiek widać. :)

A na koniec muszę się pochwalić jak mi palma odbiła - pędem kwiatowym! :)
Ta minaturowa, którą kiedyś pokazywałam (cała roślinka ma jakieś20cm wysokości -piszę, bo zdjęcia jak wiadomo przekłamują rzeczywistość często-gęsto). Jakiegoś dziwacznego badylka zauważyłam 1 stycznia. Przez te kilka dni badylek stał sie rosochaty, jakby oblepiony maleńkimi kuleczkami, całość w bladej zieleni. W życiu czegoś podobnego nie widziałam, więc się chwalę  :
Ciekawi mnie bardzo, co z tym badylkiem będzie dalej - jakieś kokosy, czy daktyle...może czas słoiki na przetwory szykować...
Tym rozdarciem co tu robić i napięciem w oczekiwaniu, żegnam się do następnego wpisu:)

P.S. po dwóch godzinach z minutami
Proszę - wystarczy 2 godzinki i już człowiek wszystko wie :)
Nawanna napisała w komentarzu nr4 poniżej, cytuję : "Może zepsuję niespodziankę, ale napiszę - to chamedora wytworna, czyli palma koralowa... może zakwitać co roku, a kwiaty...hehe, nie, nie zepsuję Ci zupełnie przyjemności oczekiwania.
Pozdrawiam:) "
Nie zepsułaś, resztę doczytałam w necie i już wszystko wiem :) Dzięki!!!

środa, 7 grudnia 2011

Znów wygrana! (Kilka słów przy okazji)

Czyż nie jestem szczęściarą? Ledwie kilka dni temu przyszedł obraz od Ewy wygrany w jej candy, a  tu wczoraj - taram! 
Anioła wygrałam, o tego, którego zdjęcie  pozwoliłam sobie pożyczyć  :
Wygrana bardzo mnie cieszy, będzie sentymentalną pamiątką, bo niezmiernie lubię współny blog tej przesympatycznej pary  (http://nordberd-moonat.blogspot.com/), a także ich blogi osobiste, które szczerze polecam.

Robótkowo jest tak u mnie - jakby to obrazowo powiedzieć... jak komu krew z nosa pójdzie, to szybciej, niż ja cokolwiek ostatnio robię. Niestety, czas mam straszliwie mocno ograniczony na przyjemności. Zaczęłam szarą tunikę, która mi po głowie chodziła, na razie jest tyle :


Wiem, że jeszcze nic nie widać - to tylko dowód, że coś dziubię. Tak, wiem też, że niedawno pokazywałam coś całkiem innego, zaczętego, na podobnym etapie robienia. Tamto spruć musiałam, bo zreflektowałam się, że zbyt ciasne zaczęłam. Zniechęciło mnie to nieco i na razie tamte kłębuszki poszły w odstawkę.  Mam nadzieję, że to doprowadzę do szczęśliwego końca, wyjdzie ekstra, żebym z dumą mogła zaprezentować.

piątek, 14 października 2011

Kilka słów o tym, że ...

   1. Właśnie przed godziną odebrałam przesyłkę od Czarnej Loli. http://czarnalolapogodzinach.blogspot.com/ I razem z  córką pierworodną oniemiałyśmy. Córcia wiedziała, że o nic więcej prosić nie może, powiedziała tylko "ejjjj, ten breloczek będzie mój" i nie czekając na moją odpowiedź od razu przypięła sobie do kluczy, co widać na zdjęciu. Biżuteria przepiękna! Dziękuję !

   2. Najbliższy tydzień (jeden z trzech jaki spędzę w Krakowie) upłynie mi m.in. na wydzierganiu pewnej rzeczy właśnie dla Czarnej Loli. Miała dostać coś innego ale...mniejsza z tym, nie chcę się denerwować, a Was informować o swoim roztrzepaniu, nieuwadze i zwykłej głupocie. W każdym razie - zrobię, przed wysłaniem obfotografuję, by wszystkim można było pokazać, w czym (mam nadzieję) Czarna Lola paradować będzie :)
  3. Kolejna przesyłka - wielce intrygująca książka. Od autorki bloga http://kresowazagroda.blogspot.com/, która jest także autorką tejże książki, traktującej o rzeczach interesujących, znanych mi właściwie tylko z nazwy. Dzięki lekturze mam nadzieję dowiem się czegoś więcej: )  Nic więcej nie powiem - tytuł, autor widoczny na fotce, kto zainteresowany - na pewno sobie wszystko poznajduje.

  4. Kończę dziergać mitenki i geterki dla córki krakowskiej. Robótka ma się ku końcowi, mam nadzieję, że będzie okazja pokazać zdjęcie na częściach właścicielki, tj. przynajmniej jednej ręce i nodze :D
Hmmm, to zdaje się wszystko na  obecną chwilę.Wracam do rzeczywistości zaplanowanej na teraz - idę się samorealizować i spełniać w sprzątaniu i gotowaniu obiadku :)
    P.S. po niespełna godzinie :
Wiedziałam, że o czymś zapomnę! Wygrałam candy!!! Książkę :) O - tu wszystko jest  http://osobiebb.blogspot.com/2011/10/candy-pazdziernikowe.html?showComment=1317482964209#c1593268375945229774
I że osoba, która wygrała moje candy aż 2 posty poświęciła temu i na dodatek zapowiada jeszcze jakieś zdjęcia z otrzymaną chustą :D To miłe:) Dla takich chwil "chce się  chcieć " :)  http://lunamis.blogspot.com/

sobota, 16 kwietnia 2011

Aktualności małgorzaciarne

Przerwę na kawkę postanowiłam wykorzystać na małe doniesienia :)

Najpierw z pola robótkowego -

1) Cienkie, czarne z wieeelkim dekoltem i na boku wiązane dla córki jest na ukończeniu, ale nie pokażę, bo robótkę u mamy zostawiłam.

2) Jestem w połowie szarego - robi się z tej włóczki cudownie!! Jest mięciuteńka, sprężynująca, taka sznureczkowo-łańcuszkowa. Dosłownie sama ślizga się po drutach.Nie spieszę się, bo mogę to robić, robić i robić dla samej przyjemności - tak się z niej fajnie robi. A tym bardziej, że detale mam w dalszym ciągu nie sprecyzowane. Jak skończę - oczywiście prezentacja efektu będzie. Na razie jest tyle :
3) Pasuje mi szybko zrobić chustę na wymiankę z tego popielu :

4) A z tego ciemnego zielonkowato-oliwkowego będzie wdzianko dla Sydoni :)

5) Póki co - rozpoczęłam porządki przedświąteczne. Początek tych porządków polega na tym, że wyciągnęłam 2 wielgachne wory i szafka po szafce bez sentymentów wypierniczam wszystko, co niepotrzebne, lub nie używane dłużej niż rok.  Pierwszy worek zapełnił sie jak widać poniżej błyskawicznie, nie wiem, czy przygotowany drugi wystarczy. Nic to, w zapasie jest rolka :)