Moi mili odwiedzacze :)

niedziela, 3 września 2023

Letnie wspomnienia

Kocham nasz Bałtyk. W drugiej połowie sierpnia zrobiłam powtórkę z Karwi. Tym razem sama. Niektórzy znajomi dziwią się, że lubię sama wyjeżdżać. A ja tak najlepiej się resetuję i odpoczywam. Do nikogo swojego rytmu czy samopoczucia nie muszę dostosowywać. Każda aktywność we własnym tempie kiedy i gdzie chcę. 

Robótkowo - posucha. Coś nie mam weny i chęci. Niby wzięłam ze sobą w podróż jakąś rozmemłaną chustę z cienkiego jedwabiu (ufok ma już chyba ze 2 lata...) ale przerobiłam może ze 3 rzędy :/ Podejrzewam że dłuższe jesienno-zimowe wieczory będą bardziej sprzyjające.

Kilka wspomnieniowych wakacyjnych zdjęć:







niedziela, 23 lipca 2023

Chusta w zieleniach

 Wreszcie coś dokończonego. Wprawdzie jeszcze nie uprane ani nie zblokowane, ale jakbym nie zdążyła zrobić fotek nim wydam koleżance, to wrzucam takie. 

Zrobiona z 2 motków Nako Peru Color 32418. Całkiem fajnie ułożyły się kolorki, w dotyku przyjemna. Wzoru niewiele, robiona na żywioł bez żadnego schematu (jak zaczynałam, to jeszcze nie miałam do końca planu na nią), wykończona lekko falbaniasto.
Myślami jestem znowu nad morzem. Czerwcowy wyjazd do Karwi udany z córką i wnuczusiem.




Postanowiłam poprawić w sierpniu, tym razem tak jak lubię, czyli sama :)



wtorek, 9 maja 2023

Odkurzanie bloga granatowym zwyklakiem

    Mam wyrzuty z powodu zaniedbania bloga. Pamiętam ile radości dawał początkowo, a teraz....  Najpierw tygodniami zapominałam zaglądnąć, teraz to już miesiącami :/ FB przejął czas bloga, codzienność jakoś za dużo... codzienności zabiera. Zastanawiałam się nawet, czy nie zlikwidować tego miejsca, ale jakoś nie potrafię. Tak więc popchnę ten wózek dalej, zapewne będzie to zrywami, jak dzisiaj.

A dzisiaj - zwyczajny zwyklak granatowy. Nawet nie ma się co rozpisywać. O taki - 

I niech tam kto chce kręci nosem, że taki sobie, że akryl, że coś tam, coś tam. Jest mięciutki, cieplutki i dobrze się w nim czuję. Kropka.

środa, 21 września 2022

Wspomnienie lata u progu jesieni

 Zadziwiające, jak względne potrafi być poczucie czasu. Na co dzień wydaje mi się, że tydzień składa się z góra 4 dni. Gdzieś tam w czerwcu, wiedząc, że Mielno czeka na mnie końcem sierpnia, przeżyłam najdłuższe miesiące w oczekiwaniu na wyjazd. Sam pobyt - jakby palcami pstryknął i minęły błogie chwile. Teraz wydaje mi się, że to było tak dawno, choć to raptem kilkanaście dni wstecz... Garść wspomnień, uwielbiam nasz Bałtyk.


Dzianinowo - marnie. Prawie że skończyłam granatowy sweter i kompletnie mi się nie spodobał. Sprułam, kłębki odłożyłam, bo straciłam serce. Zaczęłam brązowy, ale jest w powijakach. W torebce leży też jakieś 25% cienkiej, jedwabnej chusty, którą dziubię tak przy okazji i mam zwykle przy sobie bo mało miejsca zajmuje. Morduję ją już kilka miesięcy a kiedy finał będzie to sama nie wiem, bo to produkt nie z potrzeby posiadania, a w razie potrzeby zajęcia rąk  
 w nieprzewidzianych okolicznościach. Wzięłam nawet ze sobą nad morze, ale wyjątkowo nie chciało mi się dziergać w trakcie pobytu, w nocnym pociągu raczej głowa i ręce opadały, więc przybyło raptem kilkanaście rządków :/

niedziela, 5 czerwca 2022

Ryżem dziany

 Taki sweter-tunikę jakiś czas temu sobie zrobiłam. Nie miałam okazji jeszcze założyć, bo gdy pogoda była sprzyjająca, to ... zapomniałam, że go zrobiłam. Teraz, gdy go "odkryłam", to z kolei za ciepło. Odświeżyłam więc, zrobiłam zdjęcie i odkładam do jesieni.

Sweter należy do gatunku zwyklaków, prosta, intuicyjna robota ryżem. Na dole ma na wysokości uda mały rozporek. Poza tym robiony na okrągło od dołu. Pod pachą po wyprofilowaniu (też na tzw. oko") lekkiego rozszerzenia, rozdzielony i dalej już każda część oddzielnie. Ot i takie coś powstało z cieniutkiej mieszanki z jakiś tam udziałem wełny, więc robiłam podwójną nitką, żeby było grubsze, szybciej przybywało i nie zadziubdziać się tym ryżykiem do utraty chęci dziergania ;) 

Moja balkonowa uprawa ma się całkiem dobrze. Poziomki kwitły i kwitną dalej, jest mnóstwo zielonych jeszcze owocków. Pomidorki koktajlowe nabrały siły, wzmocniły się i wypatruję pierwszych kwiatów, które mam nadzieję niebawem się pojawią. No i wzeszła pietruszka naciowa :) Takie małe coś a daje dużo radości :)

W tak zwanym międzyczasie telewizyjnym powstaje kolejny zwyklak, gładko dziany, który mam w planie później odzwyklić jakimiś dzianinowymi haftami czy aplikacjami. Sama jeszcze nie wiem, być może koncepcja zmieni się jeszcze. Na razie dłubię na okrągło moim lubianym sposobem od dołu, a co będzie górą, to jeszcze się zobaczy.


wtorek, 17 maja 2022

Balkonowe uprawy

Na FB już się pochwaliłam ale i tu zamieszczam.

Mój areał, czyli 4 pomidorki koktajlowe i 7 krzaczków poziomek :) Będzie jeszcze donica z pietruszką naciową (jak zechce wykiełkować i wyrosnąć).  Dla osób mających działki, ogrody to pewnie śmiechu warte, ale cóż - jaki balkon, takie hektary i możliwości. Przetworów z tego nie będzie, ale z doświadczeń paroletnich takich upraw  wiem, że coś z tego da się przez całe lato skubnąć na bieżąco a i radości/satysfakcji trochę daje :)




czwartek, 12 maja 2022

Klient nasz pan

  Sweterek krótki, z umiarkowanie szerokim rękawem do łokcia. Ściągacze nienachalne a  zaznaczone, całość podwójnym ryżem. Grubawy - z podwójnej nitki himalaya everyday w kolorze brązowo-szarym. Dziergany zgodnie ze wskazówkami osoby zamawiającej i wiem, że jest zadowolona, więc ja również zadowolona :)