( http://magorzaciarnia.blogspot.com/2011/05/popielaty-ukonczony.html ), który dekolt miał taki :
Jako że jesień idzie i z taką szyją to chyba nie bardzo w plener córcia pójdzie, dorobiłam komino-golf :)
Oczywiście będzie mogła go nosić i do innych fatałaszków jeśli zechce.
Golf jest zrobiony tak, żeby można było na głowę naciągnąć. Z braku córki pod ręką wytwór prezentuje Duśka, ale jako że głowy nie posiada, nie pokaże tej opcji. Zaznaczyć tu chcę, że Duśkę przyodziałam, coby plastikowymi cyckami więcej zgorszenia nie siała, co słusznie niektóre z koleżanek zauważyły i ja się z nimi zgadzam - jak można tak bezczelnie niezwisy prężyć, denerwować i w kompleksy wpędzać :)
Duśka nie posiada też rąk, toteż nie układa się toto tak, jak powinno, ale coś tam jednak przyuważyć można.
Zrobiony jest z tej samej włóczki co sweterek - bardzo wydajna i świetna w robocie, pisałam o niej przy okazji prezentacji sweterka.
Poza tym dzieje się kamizelka dla mamy - zdjęcie poniższe fatalne, mało na nim widać, ale jest dowód, że COŚ jednak robię. Jak skończę - zrobię lepszą fotkę. Dzisiejsze robione komórką, więc są jakie są.





