Moi mili odwiedzacze :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Nic mi się nie chce

   Wszystko idzie jakoś ... no chyba właśnie nie idzie. Aż jestem sama na siebie zła, bo ogarnął mnie taki słabuś, że wszystko robię z największym wysiłkiem. Problemem jest nawet nastawienie pralki, no bo jak się skończy, to i rozwiesić trzeba :/
   Pogoda prawie afrykańska totalnie mi nie służy - słońce uczula, za wysoka temperatura otoczenia potęguje uczucie słabusia. Najlepiej wychodzi mi leżenie odłogiem.
   Nawet nałogowe machanie drutami okazuje się być nienałogowe - zaczęte dwa szale nie chcą się jakoś skończyć. Machnę po parę rządków i odkładam :/
   Chętnie przyjmę dobre rady jak samej sobie nakopać do tyłka, żeby podkręcić jakoś życiowe obroty i stanąć twarzą w twarz z nie specjalnie lubianym  przeze mnie latem.

wtorek, 20 maja 2014

Letni dziurawiec

   Powstało toto z jednego motka YarnArt cotton soft i nawet odrobinę jeszcze zostało :)
   Mimo, że dość cienkie, robiło się całkiem nieźle. Ponieważ miałam tego trzy motki, z drugiego zaczęłam właśnie szal. Gdy skończę, przypuszczam, że będę miała serdecznie dość  i koralowego koloru i tej włóczki, więc trzeci motek  pójdzie do zapasów :) No chyba, że ktoś  bardzo zapragnie, żebym z niego coś udziubała, to znając siebie - nie odmówię ;)

niedziela, 11 maja 2014

Warkoczowa tunika-bezrękawnik

   Wykorzystałam ok. 18 dkg Peterle Wolle Mohave w kolorze liliowym. No i jest taki bezrękawnik-tunika, rozmiar ok 44-48, więc na mojej Duśce nieco wisi.
   Pokazałam na facebooku, ale tutaj nie, jak zagospodarowałam resztki jeansowo-niebieskiej i czarnej cienkiej wełenki, więc nadrabiam i zamieszczam zdjęcie kolejnej czapki.
  Jestem wściekła, bo coś podgryza niedojrzałe kuleczki mojej czerwonej porzeczki na balkonie. Obejrzałam niby dokładnie, czy nie ma jakiegoś ślimaka czy gąsienicy (w ubiegłym roku była taka gruba, zielona, pasła się pod listkami schowana) ale niby nic nie widzę :/ Zna się ktoś na tym? może jakieś owady?


wtorek, 6 maja 2014

Nie pytajcie po co i dlaczego...

..z początkiem maja zrobiłam...2 czapki :D

Chyba dlatego, że miałam 2 różne motki Alize Burcum Batk i "koniecznie i natychmiast" chciałam zobaczyć, jak się rozkładają kolory.

czwartek, 1 maja 2014

Już maj

   Ależ ten czas leci! Maj przywitał piękną pogodą, optymalną do spacerów temperaturą a ja ...siedzę w domu z dość mocno bolącym gardłem :/
    Nie ma jednak aż tak źle - siedzę sobie herbatkę popijam, słucham muzyczki i przerabiam fioletowawy moherek na warkoczową tunikę
Dokonałam przeglądu  na balkonie - jest dobrze. Poziomki zaczynają kwitnąć, czerwona porzeczka i w tym roku coś będzie na sobie miała. Wygląda też na to, że  podkradziona mamie z ogródka zeszłoroczna pietruszka na natkę, chyba postanowiła rosnąć pod porzeczką.


Drutuję dzielnie tunikę i chcę ją szybko skończyć, bo mam parę kolejnych pomysłów. Zapasy włóczkowe mam, a w związku z pewnym jednym konkretnym, czekają już świeżo kupione małe, kolorowe motki "etaminek".
Jak to u mnie bywa, nie wykluczam, że po skończeniu tuniki zabiorę się za zupełnie inny projekt niż w tym momencie kolebocze mi się po głowie. Jedno jest pewne - coś  na pewno udrutuję, bo to taki mój nałóg, żyć bez tego nie mogę :)



wtorek, 15 kwietnia 2014

Wyniki candy

Już wszystko jasne - chusta wędruje do aldi ( http://aldonka40.blogspot.com/ )
Mam nadzieję, że "na żywo" też się będzie podobać :) Czekam tu na adres wysyłki - mal.prz@gmail.com
Wszystkim  chętnym dziękuję za udział i obiecuję, że jeszcze kiedyś będzie coś do rozdania.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Brązowy zwyklak

   Strrrrrrasznie dawno nie robiłam czegoś dla siebie. Sięgnęłam więc do pudeł z zasobami włóczkowymi i utoczyłam sobie taki dłuższy sweter - zwyklak brązowy, z gatunku "tych nijakich", które najbardziej się lubi :)

Jeszcze przez tydzień zapraszam na candy wszystkich, którzy mają ochotą na chustę w pastelach. Szczegóły post niżej.