Moi mili odwiedzacze :)

czwartek, 1 maja 2014

Już maj

   Ależ ten czas leci! Maj przywitał piękną pogodą, optymalną do spacerów temperaturą a ja ...siedzę w domu z dość mocno bolącym gardłem :/
    Nie ma jednak aż tak źle - siedzę sobie herbatkę popijam, słucham muzyczki i przerabiam fioletowawy moherek na warkoczową tunikę
Dokonałam przeglądu  na balkonie - jest dobrze. Poziomki zaczynają kwitnąć, czerwona porzeczka i w tym roku coś będzie na sobie miała. Wygląda też na to, że  podkradziona mamie z ogródka zeszłoroczna pietruszka na natkę, chyba postanowiła rosnąć pod porzeczką.


Drutuję dzielnie tunikę i chcę ją szybko skończyć, bo mam parę kolejnych pomysłów. Zapasy włóczkowe mam, a w związku z pewnym jednym konkretnym, czekają już świeżo kupione małe, kolorowe motki "etaminek".
Jak to u mnie bywa, nie wykluczam, że po skończeniu tuniki zabiorę się za zupełnie inny projekt niż w tym momencie kolebocze mi się po głowie. Jedno jest pewne - coś  na pewno udrutuję, bo to taki mój nałóg, żyć bez tego nie mogę :)



wtorek, 15 kwietnia 2014

Wyniki candy

Już wszystko jasne - chusta wędruje do aldi ( http://aldonka40.blogspot.com/ )
Mam nadzieję, że "na żywo" też się będzie podobać :) Czekam tu na adres wysyłki - mal.prz@gmail.com
Wszystkim  chętnym dziękuję za udział i obiecuję, że jeszcze kiedyś będzie coś do rozdania.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Brązowy zwyklak

   Strrrrrrasznie dawno nie robiłam czegoś dla siebie. Sięgnęłam więc do pudeł z zasobami włóczkowymi i utoczyłam sobie taki dłuższy sweter - zwyklak brązowy, z gatunku "tych nijakich", które najbardziej się lubi :)

Jeszcze przez tydzień zapraszam na candy wszystkich, którzy mają ochotą na chustę w pastelach. Szczegóły post niżej.

piątek, 28 marca 2014

Zapraszam na candy

   Postanowiłam oddać tą kolorową chustę na candy. Z okazji okazji bez okazji, chociaż na upartego jakaś by się znalazła - a to wiosna, a to 3 lata minęło bez papierosa, a to czas uderzyć się w piersi, że zaniedbałam nieco bloga na rzecz facebooka.
  Nie dorabiając większej ideologii do szczerej chęci podzielenia się swoją pracą, zapraszam wszystkich, którym chociaż troszkę podoba się ta chusta w pastelowych odcieniach różów, wrzosów, niebieskości, szarości i odrobinie zieleni.
  Chęć jej posiadania proszę wyrazić jakkolwiek(chociażby kropką) w komentarzu pod postem a na swoim blogu, stronie czy innym FB, wkleić banerek przekierowujący do tego candy - banerek stanowi ostatnie zamieszczone zdjęcie z dodanym info. Zapisy do 14 kwietnia, rozstrzygnięcie w dniu następnym. Zapraszam :)




piątek, 21 marca 2014

Brązowy post

  Podobno w tym sezonie królują kolory wyraziste, a neutralne ciemne barwy, w tym mój ulubiony brąz, jest w totalnym odwrocie. Niech sobie będzie, ja mojej miłości do tego koloru nie zdradzę.
Dłubię właśnie sweter-tunikę (brązową rzecz jasna) a udziubdziałam takie mitenki długie - trochę ciężko zrobić samej sobie zdjęcie, ale nie wykręciłam sobie ręki w łokciu, trzyma się :)
Nie wiem kiedy skończę ten sweter."Nieco hektarów" mam do przerobienia, bo to dla mnie, więc trochę może to potrwać. Tym bardziej, że chyba mam wiosenne przesilenie i moje samopoczucie jest odwrotne do otaczającej, radosnej, wiosennej rzeczywistości. Gdy koleżanka powiedziała, że też tak fatalnie się czuje i ciągle by spała, jej znajomi też, to prawie ją z radości wyściskałam, że też tak ma, jak ja :D Zawsze to w kupie raźniej :D
P.S.
21 marca 2011 wypaliłam ostatnie papierosy z paczki i udało mi się wyjść z tego śmierdzącego nałogu :)


środa, 12 marca 2014

Kolorowy golfiaczek

Nie wiem, czy oprócz tytułu coś jeszcze dopisać. Może tylko ,że zrobiony z multikolorowej Noro, którą w celu przyciemnienia i stonowania połączyłam z czarną wełenką ze swoich zapasów.

wtorek, 11 marca 2014

Na zakończenie zimy

    Obserwując otaczającą rzeczywistość, raczej średnio wiosenne wyroby zaprezentuję. Nie wiadomo nawet, czy się jeszcze w tym sezonie przydadzą, jeśli natura dalej będzie tak rozpieszczać. Zielone coraz śmielej wychyla głowę spod ziemi, z gałązek, wiosennego kwiecia coraz więcej. Dzisiaj rozpaćkałam pierwszego komara i przyglądałam się  pszczołom, które uwijały się całkiem żwawo w krokusach. Mniej przychylnie spojrzałam na okna, które ewidentnie domagają się solidnego umycia po zimie :/
  Ucinając to mniej radosne ostatnie zdanie, powrócę więc do przedstawienia ostatnich udziergów.
  Lekki szaliczek dla mojej ulubionej przedszkolaczki - będzie pasował do czapeczek, które kiedyś tam dla niej zrobiłam w kolorze mlecznej bieli -
 i czapka, zrobiona tak o, w celu zutylizowania samotnego motka Alize Superlany Klasik -
  Na dzisiaj tyle, muszę "uleżeć w sobie" i odcierpieć ciążące mi 2 wielkie gruszki. Ewidentna kara za łakomstwo wieczorową porą. Rozważam zalaniem ich pół kieliszeczkiem orzechówki własnoręcznie latem zrobionej na dolegliwości żołądkowe, może na gruszkowe też pomoże ....