Moi mili odwiedzacze :)

piątek, 23 listopada 2012

2w1 czyli szalokaptur

Tyle co zrobiony mój szalokaptur. To znaczy już nie mój, bo jeszcze wykończeniem byłam zajęta, gdy pierworodna oświadczyła "żeby jasność była, to jest moje" A niech ma, aż tak bardzo mi na tym nie zależy - bardziej chodziło o zrobienie pierwszy raz  czegoś takiego. W zasadzie wyszło według oczekiwań, więc jestem zadowolona.







YarnArt Shetland - ten sam, z którego robiłam golfiak dla Małgosi 2 czy 3 posty niżej.
PS
Mojej bezgłowej Duśce przybyła nowa koleżanka - ta dla odmiany ma tylko głowę :)  Dzisaj debiutuje w tym kapturku. Muszę ją jakoś nazwać, ale jakoś...nie mam głowy jak ją mianować.

piątek, 9 listopada 2012

Chusta

Chusta z 30dkg YarnArt Shetland w lekko melanżowatej śliwce. Typowo zimowa, do otulenia. Myślę, że opisywać nie muszę, bo kto dzierga na drutach, wszystko na podstawie zdjęć będzie wiedzieć, a kto nie dzierga, to szczegóły techniczne niewiele wniosą:) Chusta zrobiona Dla Małgosi - http://wcieniuskrzydel.blogspot.com/





poniedziałek, 22 października 2012

Jesień mglista i złocista

Czyli taka, jaka dzisiaj była - po prostu piękna. Będzie trochę zdjęć, bo nie potrafię sobie odmówić ich wklejenia tutaj. Za to powstrzymam słowotok, bo co tu dużo mówić, kiedy człowiek miał takie obrazy przed sobą. To się chłonie bezsłownie :)





A robótkowo - dzieje się śliwkowata chusta.
Jak się udzieje, zostanie pokazana.

piątek, 12 października 2012

Golfiaczek

Cieplutki golfiaczek .

Zrobiłam z YarnArt Shetland, kolor - delikatny melanż granatu z ciemną morską zielenią, którego to już ( jak większość) nijak uchwycić na zdjęciu nie mogę.




 Dorabiam właśnie mitenki do łokcia do kompletu. A całość + śliwkowa chusta którą dopiero zrobię, powędruje do mojej ulubionej poetki i koleżanki, Małgosi Południak

czwartek, 4 października 2012

Przesyłkowo i jesiennie:)

Kurier kolejne skarby dostarczył, chociaż wcześniejsze jeszcze nie zdążyłam przerobić :)
Kilka dni temu, listonosz przesyłkę z pięknościami wygranymi na blogu
http://pando-ra-handmade.blogspot.com/
Zrozumiałe chyba jest, że micha mi się cieszy:) W ogóle mi się cieszy:)  Bardzo lubię jesień, zwłaszcza takie słoneczne dni jak dzisiejsze. Zerkam sobie na jarzębinę pomiędzy blokami, której powoli zaczynają żółknąć liście.
Wędrówce po kawę do kuchni, towarzyszy rzut oka do malutkiego, przyblokowego ogródka, w którym jesienne kwiaty posadzone ręką sąsiadki pokazują właśnie swoją urodę.
Niby nic się nie dzieje, nigdzie nie wychodzę z domu, bo mam nawał pracy, ale świadomość, że oto moja ukochana pora roku nastała, nastraja mnie tak niemal świątecznie, pozwala cieszyć się stanem świadomości tego co tu i teraz.
A w pola, łąki i lasy jeszcze się wyrwę tej jesieni(mam nadzieję, że nie raz), co zapewne swoimi skromnymi umiejętnościami fotograficznymi udokumentuję :)



czwartek, 20 września 2012

piątek, 7 września 2012

Ponczo-golfiak dla ośmiolatki

O - takie coś :
Muszę jeszcze kupić i doszyć guziczki do golfika i na dół. Prezentacja znów na Duśce, więc "nie leży jak należy". Ale myślę, że wiadomo o co chodzi :)
Jeszcze dwa zdjęcia dla dociekliwych - zbliżenie na  miejsce dla guziczków przy golfie i rozporku.

Garść szczegółów : włóczka turecka Noemi, ok. 13 dkg - bardzo mięciutka i milutka. Robiłam od dołu, powyżej rozporka złączyłam i dalej dziergałam "na okrągło" gubiąc oczka aż do obwodu golfika - tu rozdzieliłam znowu. Wykończenie i kwiatuszki - szydełkiem.

Obiecywałam zdjęcia na "żywej istocie", pamiętam. Tyle tylko że istota mieszka poza domem i na dodatek nie specjalnie lubi mi pozować. Mam nadzieję, że namówię przy najbliższej wizycie na przebieranki i zamieszczę kilka zdjęć tego, co prezentowała Duśka.