Moi mili odwiedzacze :)

sobota, 19 marca 2011

Czekam na setnego obserwatora :)

Kto pierwszy - ten lepszy, bo już jest magiczne 99 :)  Setny może liczyć na małe conieco :) Od razu proszę o adres na maila :)

niedziela, 13 marca 2011

Moje pierwsze broszki

Widziałam niejednokrotnie przepiękne włóczkowe broszki. Są idealne do spinania chust, szali, do swetrów, poncz itd. itp. Postanowiłam i ja poczynić próby ich wytworzenia. Próby ja widać poniżej takie sobie - po pierwsze - marnie władam szydełkiem,  po drugie - nie do końca pasują koraliki i guziczki jakie dodałam w środek, no ale wykorzystałam to, co miałam pod ręką. Moje samozadowolenie - średnie i mieszane.  Należałoby dopracować, lepiej dobrać dodatki. Ale spróbowałam, więc pokazuję  :) Broszki powstały jako przerywnik w dzierganiu tuniki, która idzie jak przysłowiowa krew z nosa (ale koniec się zbliża).

środa, 9 marca 2011

Ponczo + garstka doniesień i informacji

1. Powstało ponczo dla młodej damy (rozmiar taki na 5-8 lat). Konkretniej - dla sąsiadów córci. Z miękusieńkiej, niebieściutkiej szenilki. Zrobione na drutach, wykończone szydełkiem. A że włóczki nieco zostało - machnęłam drugie identyczne. To drugie szuka małej właścicielki, więc zainteresowane babcie, mamy czy ciocie posiadające takową młodą damę,  mogą się mailowo skontaktować, ustalimy co i jak.

 2. Moje najnowsze zakupy - fajnie się pochwalić :) Na razie trafiły do zapasów.


3. Nowy śliczniusi storczyk dołączył do moich ukochanych kwiatów jako następstwo Dnia Kobiet.


   4. Na drutach mam dwie różne prace aktualnie, ale nie pokażę, żeby nie zapeszyć :) Z resztą jedna na ukończeniu, więc zdjęcie wkrótce (zakładam, że wszystko wyjdzie ok).

5. Na koniec doniesień - patrzcie i zazdraszczajcie, co dostałam od Marzanny jako jej setna obserwatorka :) DZIĘKUJĘ! Marzanna na swoim blogu też pokazała tą piękną chustę w innym ujęciu, więc można zerknąć.
http://robotkimarzanny.blogspot.com/

poniedziałek, 7 marca 2011

Grzeczny sweterek (na wymianę!) i kolejny szaliczek

Tym razem bardzo grzeczny, lekki sweterek. Może bluzeczka? Zwał jak zwał, w każdym razie - baaardzo prosta forma, baaardzo prosty wzór i baaardzo neutralny kolor(beż - taka kawa z mlekiem). Takie proste i grzeczne coś jest tak neutralne, że nie zwraca większej uwagi. Ma za to niezaprzeczalny atut : można zestawić w zasadzie ze wszystkim i z różnorodnymi dodatkami bez obawy "efektu papugi". Wykończyłam szydełkiem - nie leżą mi  coś ostatnio pliski dorabiane drutami . No dobra - przyznam się - leżą, ale tak mi szybciej i wygodniej :) To grzeczne coś z cienkiego, milutkiego akrylu z 15% dodatkiem wełny.




A "wczora z wieczora", przy 1 odcinku nowego, tvn-owskiego serialu, w ramach utylizacji resztek,  powstał  ten oto szaliczek. Niezbyt długi, niezbyt szeroki - taki, na ile starczyła pozostała gałeczka bajecznie kolorowego moherku. Szaliczek dostanie biżuteryjne wykończenie, bo spodobały mi się takowe próby (patrz post niżej). Muszę się wybrać tylko do sklepu z takimi pierdołkami. Ale specjalnie iść mi sie nie chce, załatwię to przy okazji najbliższej jakowejś. Póki co - prezentacja szaliczka wg stanu na obecną chwilę.


No. Tyle na dziś. A że jutro Dzień Kobiet - wszystkim miłym Paniom przynajmniej po tulipanie i paczce rajstop :):):) Jak to dawniej bywało:):):)

czwartek, 3 marca 2011

Zapomniałam się pochwalić szaliczkiem

Cieniutkim, lekkim, takim już wiosennym. Zrobiony z moherkowatego poliakrylu, porządnego, niemieckiego, w kolorze toffi. Zużyłam całe 2 dkg, więc żeby nie odfrunął z wiosennym wiatrem i żeby wyglądał bardziej interesująco, wykończyłam go tak trochę biżuteryjnie, co widać na załączonych obrazkach :)


wtorek, 1 marca 2011

Takie coś

Takie coś zrobiłam już dość dawno. Leżalo, leżało, bo w przyciasnawym rozmiarze wyszło i dziś się doczekało - koleżanka córki przygarnęła i do zdjęcia zapozowała :)
Korpus w melanżu perłowej bieli z czarnym (delikatniutka mieszanka akrylu z wiskozą). Obszerny golf  który można na różne sposoby nosić łącznie odsłonięciem ramion, wykończenia - czarny akryl, też z wiskozą, gatunkowo zbliżony do melanżu. A paseczek widoczny na zdjęciu podglądnęłam swego czasu na chińskim, bazarkowym sweterku :) Zrobiony na drutach, objechany szydełkiem i warkoczykowe troczki do wiązania :)

Nie wiem jak Wam, ale mi całość się podoba :)

poniedziałek, 28 lutego 2011

Candy - wyniki :)

Wieczór nastał, więc zgodnie z zapowiedzią urządziłam pierwsze moje losowanie. Przebiegało w sposób tradycyjny, by zaczerpnąć więcej przyjemności z tego faktu.  Tak więc : pod postem ogłaszającym zabawę do momentu losowania 71 osób zostawiło ślad, z czego aż 70 to były zgłoszenia :) Ilość chętnych osób przerosła moje najśmielsze oczekiwania! I przyprawiła o ból serca, jako że zwyciężyć mogła tylko jedna osoba. Zacisnęłam więc zęby, zamieszałam w misce i  - wyciągnięta karteczka oznajmiła kto zwyciężył
                            Harapati :) Gratuluję i o adres na maila proszę.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie. Na pewno będą następne :)