Moi mili odwiedzacze :)

piątek, 15 sierpnia 2025

Powrót do Jastarni

 Po pięciu latach - kolejny raz w Jastarni. Tym razem w sezonie, z córką i wnuczkiem. Troszkę było niepokoju przed tłumami, ale - o dziwo - nie było tak źle. Pierwsze zdziwienie w Gdyni. Zwykle przesiadając się dalej, na dworcu w Gdyni było tłumnie, podróż w kierunku Helu w ścisku. Tym razem całkiem komfortowo i nawet nie wszystkie miejsca siedzące zajęte... Może to kwestia poniedziałku? W samej Jastarni też byłam nastawiona na większy tłok. Wiadomo, ludzi sporo, ale nie AŻ tyle, ile się spodziewałam.

Aura okazała się też łaskawa, bo tego lata różne z tym mamy. Na prawie 10 dni, może1dzień deszczu by się uzbierało, dużo słońca ale nie upalnie, pełen komfort i żal było wyjeżdżać :(












niedziela, 29 czerwca 2025

Bałtyk moja miłość, tym razem Ustronie Morskie

Dzianinowo nic się nie dzieje - dokuczają mi odrobinę nadgarstki i skutecznie odsunęły od machania drutami. Z resztą jakoś ostatnio straciłam wenę i chęci, więc nic na siłę. Ciepły sweter prawie na ukończeniu czeka na finisz, ale że póki co nie jest potrzebny, to leży odłogiem. Usprawiedliwia mnie też bałagan w domu - remont w jednym pokoju a rozpiernicz wszędzie.
Za to z przyjemnością wkleję tu na pamiątkę troszkę fotek z czerwcowego Ustronia Morskiego. 



                                              





8 dni minęło jak zwykle za szybko :(  ale liczę, że wkrótce znowu przywitam się z morzem :)


niedziela, 5 stycznia 2025

Pod szyję

   Coś na zimne dni - komin podwójnie zawijany, cieplutki.

Zrobiony z Gazzal Galla jakieś 1 i 1/2 motka (może trochę więcej) w kolorze ciemniejszej zieleni wzorem patentowym + pliska z warkoczem na ryżu, żeby nie było monotonno-jednostajnie. Będzie prezentem dla koleżanki.

  Wyszło tak:

Dla wszystkich zaglądających przesylam serdeczne noworoczne życzenia, żebyśmy wszycy mogli cieszyć się zdrowiem, szczęściem, spokojem.