Moi mili odwiedzacze :)

czwartek, 4 maja 2017

Chusta

  Panie i... panie, bo panów tu zaglądających to chyba nie uświadczy (chyba, że przez przypadek) -
zrobiłam sobie chustę :) Chusta na razie nie zblokowana, bo najzwyczajniej boję się rozłożyć ze szpilkami przy moim wnuku, będącym na etapie wszędzie włażenia i macania ręką tudzież jęzorkiem zwłaszcza tego, czego absolutnie nie wolno. Już zapomniałam, co taki prawie dwulatek potrafi ... :/
   W każdym razie - chusta wygląda tak, jak zapodają poniższe zdjęcia, tradycyjnie już marnej jak zwykle jakości

  Jak widać - nic porywającego, robiona tak o przy okazji, bez jakiegokolwiek wzoru, wykończona wąską falbanką .
Gdyby były wątpliwości kolorystyczne - to bordo w wiśniowym odcieniu, w każdym razie ja tak ten kolor odbieram, Zrobiona z Super Inci Narin - dość cienkie to jest, ale ładnie przybywa. Jeśli komuś by pasowały te motki, to tutaj są aktualnie w promocji - https://craft-haft.pl/pl/c/SUPER-INCI-NARIN-welna-akryl/463
   Następny post będzie prawdopodobnie taki sam kolorystycznie, bo zrobiłam sobie z tego samego sweterek, który wymaga małego wykończenia jeszcze. Chyba, że nim wykończę, to wcześniej skończę czarny, który właśnie zaczęłam :)
   Wiosenne pozdrowienia dla wszystkich :)

wtorek, 18 kwietnia 2017

Czarny szal

  Przeraża mnie, że czas tak szybko pędzi. Wydawało mi się, że NA PRAWDĘ nie AŻ tak dawno wpisywałam coś tutaj, a wychodzi na to, że to było w tamtym roku :/
Na wszystko brakuje mi czasu . Jednocześnie mam wrażenie, że nic nie robię a tu srrruuu i 2 miesiące mijają :/ Być może rozmieniam się na drobne, a może to już będzie przedproże starości :/ Za kilkanaście dni strzeli mi prosto w twarz pół wieku życia  :/
  Dobra, lepiej na tym się nie koncentrować, bo nie ma na czym - byle zdrowie było i chciało się cokolwiek człowiekowi w życiu.
 Z dzierganych doniesień - udało mi się w tym moim dziwnym stanie leniwego niedoczasu zrobić czarny ażurowy szal, ale przyzwoitego zdjęcia jakoś nie bardzo, więc na razie takie o -
Z doniesień powielkanocnych - oprócz 1kg + zostało takie jajco własnoręcznie zrobione 
Z doniesień parapetowych - mocno marny zamiokulkas który miałam już zutylizować, ku mojemu zdumieniu "wziął i zakwitł" takim kwiatkiem kutaskowatym śmiesznym - 
No, to byłoby na tą chwilę tyle. Idę popodziwiać piękną zimę tej wiosny - właśnie sypie mokrym śniegiem :)

P.S.  20.04.2017, godz. 7.52
 Po kilku próbach muszę potwierdzić co już kiedyś mówiłam - umiejętności fotograficznych życie  mi nie dało. Lepszego zdjęcia chyba już nie zrobię, a to poniżej załączone jest pośród wszystkich marnych i tak najlepsze, więc dołożyłam.